Łabędzie w sosie własnym


Jako, że ostatnio mam mało czasu na robienie zdjęć, gdyż pochłonęły mnie przygotowania do aplikacji, postanowiłem wygrzebać coś z szuflady i wrzucić na bloga. Miejsce gdzie wykonałem te fotografie odnalazłem w sumie dość przypadkowo. Pamiętam, że wstałem na świt z myślą o fotografowaniu landszaftów we mgle. Jadąc we wcześniej wypatrzone miejsce, zauważyłem przypadkiem starorzecze, które miało w sobie coś magicznego. Spowite mgłą miejsce przyciągnęło mnie do siebie niczym magnes. Szerszych kadrów nie udało się zrobić, za to parka łabędzi niemych okazała się idealnym obiektem do fotografowania. Jako ciekawostkę o której pewnie doskonale wiecie podam, że pary łabędzi, które dobierają się już jesienią dochowują sobie wierności najczęściej do kresu swojego życia.

Z pewnością będę powracał do tego miejsca…

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Natalia pisze:

    ciekawa relacja, a dwa pierwsze zdjęcia to jedne z moich ulubionych 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s