W Bieszczadach zima


Na przełomie stycznia i lutego tego roku byłem świadkiem niesamowitego spektaklu, który zafundowała nam aura na szczycie Połoniny Wetlińskiej. Zbliżał się wyż – a ten zawsze niesie z sobą nadzieję na udane kadry. W sobotę 31 stycznia byliśmy już na szczycie z nadzieją, że sfotografujemy zachód słońca. Widoczność jednak spadła na kilka metrów, a już powyżej granicy lasu Połonina znajdowała się w gęstej materii chmur… Brodząc po pas w śniegu pomyślałem, że znowu nie trafimy z pogodą. Sporo przed świtem wyszliśmy ze schroniska, aby rozeznać się w sytuacji. Na początku nie wyglądało to obiecująco – wszędobylska mgła dyskwalifikowała szanse na udane kadry. Ale po chwili…

DSC00001s

DSC00113kk (Kopiowanie)

DSC00107jd (119)dd (Kopiowanie)

DSC00107jd (20) (Kopiowanie)

DSC00107jd (19) (Kopiowanie)

DSC00107jd (17) (Kopiowanie)

DSC00070s (Kopiowanie)

DSC00038s (Kopiowanie)

DSC00107jd (18) (Kopiowanie)

DSC00107jd (5) (Kopiowanie)

DSC00107jd (10) (Kopiowanie)

DSC00107jd (9) (Kopiowanie)  DSC00107jd (4) (Kopiowanie)

DSC00072dh (Kopiowanie)

DSC00065hh (Kopiowanie)

DSC00107jd-(78)dff

Rafał – dzięki za mobilizację i towarzystwo 🙂

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Kinga pisze:

    A żonie za cierpliwość to kto podziękuje?;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s